Drill

Drill — czarno-białe zdjęcie grupy młodych mężczyzn nocą na ulicy, w kominiarkach, rękawiczkach, bluzach z kapturem Nike, puchowych kurtkach i z saszetkami przewieszonymi przez ramię

Drill to najmłodsza subkultura w tym zestawieniu i jedna z najbardziej kontrowersyjnych. Wyrosła z hip-hopu na początku lat 2010., w najbiedniejszych dzielnicach Chicago, a w ciągu dekady przeszła drogę od lokalnych nagrań na YouTubie do list przebojów po obu stronach Atlantyku.

Liczy się tu przede wszystkim brzmienie: mroczne, ciężkie, surowe. To też bardzo konkretny wygląd: kominiarka, dres, puchówka i saszetka przez ramię. Podobnie jak wcześniej punk, drill był głosem młodzieży z miejsc, o których główny nurt wolał nie słyszeć, i podobnie jak punk budzi skrajne emocje.

Korzenie — South Side Chicago (2010–2012)

Drill narodził się na South Side Chicago, w okolicach dotkniętych biedą, bezrobociem i wojnami ulicznych gangów. Samo słowo "drill" w lokalnym slangu oznaczało strzelaninę, atak na przeciwnika albo, szerzej, walkę. "Drillować" znaczyło mniej więcej tyle, co zaatakować.

Jako pierwszy odniósł to słowo do muzyki raper Pac Man w utworze "It's a Drill" z 2010 roku, ale twarzą drillu stał się nastoletni Chief Keef. Pod koniec 2011 roku, mając 16 lat, trafił do aresztu domowego, który odbywał w domu babci, i właśnie stamtąd wrzucał na YouTube swoje nagrania.

Klip do "I Don't Like" (2012) wybuchł w sieci, remiks nagrał Kanye West (razem z Pusha T, Big Seanem i Jadakissem), a Chief Keef podpisał kontrakt z wytwórnią Interscope. Jego debiutancka płyta "Finally Rich" (2012) z utworem "Love Sosa" do dziś jest podręcznikiem gatunku.

Obok niego ważną postacią wczesnej sceny był King Louie. Scenę tworzyli też m.in. Lil Durk, Lil Reese, Fredo Santana, a nieco później G Herbo i Lil Bibby. Za charakterystyczny dźwięk odpowiadał głównie producent Young Chop.

Jak brzmi drill

Drill wyrósł z trapu, czyli odmiany hip-hopu z Atlanty, i przejął od niego ciężkie basy z automatu perkusyjnego Roland TR-808 oraz szybkie, drobne hi-haty. Różni się jednak nastrojem: bity są ponure, minimalistyczne, oparte na złowrogich melodiach syntezatorów, smyczków albo chórów.

Teksty są surowe, pozbawione przesadnej metafory i opisują życie na ulicy: przemoc, konflikty z rywalizującymi grupami, śmierć przyjaciół, pieniądze. Charakterystyczne jest też beznamiętne, często monotonne podawanie wersów, zupełnie inne niż rozbudowana technika klasycznego hip-hopu.

Wersja brytyjska dołożyła do tego swój znak rozpoznawczy: "ślizgające się" linie basu (sliding 808), których wysokość płynnie zmienia się w trakcie trwania dźwięku, oraz nieregularne, połamane rytmy perkusji.

UK drill — południowy Londyn (2012–2020)

Najważniejszym przystankiem w historii drillu okazał się Londyn. Około 2012–2014 roku chicagowskie brzmienie trafiło do Brixton i innych dzielnic południowego Londynu, gdzie zmieszało się z lokalnym road rapem i grime'em. Pionierami byli kolektywy 67 z Brixton Hill i Harlem Spartans z Kennington, a także Loski, Moscow17 czy 150.

To właśnie brytyjski drill ustalił wygląd całej subkultury. Raperzy występowali w teledyskach w kominiarkach i chustach zasłaniających twarz, co z jednej strony utrudniało identyfikację przez policję, a z drugiej budowało tajemniczy, groźny wizerunek.

Pod koniec lat 2010. gatunek wyszedł z podziemia. "Homerton B" Unknown T (2018) jako pierwszy utwór UK drillowy wszedł na brytyjską listę singli, a Headie One i Digga D zaczęli wydawać płyty trafiające wysoko na listy albumów. Headie One z albumem "Edna" (2020) jako pierwszy drillowy artysta dotarł na pierwsze miejsce brytyjskiej listy albumów.

Brooklyn, Bronx i reszta świata

Pod koniec lat 2010. drill wrócił do Ameryki, ale już w brytyjskiej wersji. Na Brooklynie w Nowym Jorku powstała scena łącząca brzmienie z Londynu z nowojorskim sposobem rapowania, a jej największą gwiazdą stał się Pop Smoke. Jego "Welcome to the Party" (2019) wyprodukował brytyjski producent 808Melo, co dobrze pokazuje, jak bardzo gatunek krążył między kontynentami.

Pop Smoke zginął w lutym 2020 roku, mając 20 lat, a jego pośmiertny album "Shoot for the Stars, Aim for the Moon" trafił na szczyt listy Billboard 200.

Obok niego scenę budowali Fivio Foreign, Sheff G, Sleepy Hallow i 22Gz. Później raperzy z Bronksu, tacy jak Kay Flock, spopularyzowali tzw. sample drill, oparty na znanych samplach z popu i R&B.

Równolegle drill zapuścił korzenie w Australii (kolektyw OneFour z Sydney), Irlandii, Holandii, Francji i wielu innych krajach, także w Polsce, w każdym z nich przejmując lokalny język i realia.

Kontrowersje — sztuka czy dowód?

Drill od początku łączono z realną przemocą i to jest najtrudniejsza część jego historii. W Wielkiej Brytanii policja metropolitalna prosiła YouTube o usuwanie teledysków, twierdząc, że podsycają one konflikty między grupami, a w 2018 roku serwis zdjął kilkadziesiąt klipów.

W tym samym roku członkowie kolektywu 1011 z Ladbroke Grove w zachodnim Londynie dostali sądowe nakazy ograniczające. Nie mogli wydawać nowej muzyki bez zgody policji, a w tekstach nie wolno im było wymieniać londyńskich kodów pocztowych ani nawiązywać do prawdziwych zdarzeń i osób.

Po drugiej stronie tej debaty stoją muzycy, badacze i prawnicy. Przypominają, że drill opisuje rzeczywistość, a nie ją tworzy, i że teksty traktowane jako dowód w sprawach sądowych potrafią skrzywdzić młodych ludzi, którzy po prostu opowiadają o swoim otoczeniu. Z tego sprzeciwu wyrosła w Wielkiej Brytanii kampania "Art Not Evidence".

Ta sama dyskusja toczyła się kiedyś wokół gangsta rapu, a jeszcze wcześniej wokół punka i heavy metalu. Zmieniają się tylko nazwiska.

Ważni artyści

Jeśli miałbym wskazać punkty startowe, podzieliłbym je według miast:

  • Chicago: "Finally Rich" Chief Keefa, a do tego wczesne nagrania Lil Durka i King Louiego.
  • Londyn: "Let's Lurk" 67 i Giggsa, "Homerton B" Unknown T, a także płyty Headie One ("Edna") i Digga D ("Made in the Pyrex").
  • Nowy Jork: "Meet the Woo" i "Welcome to the Party" Pop Smoke'a oraz "Big Drip" Fivio Foreigna.
  • Dla porównania: OneFour z Australii.

Ten zestaw dobrze pokazuje, jak jedno lokalne brzmienie z Chicago przez Londyn stało się globalnym językiem ulicy.

Ciuchy — jak wygląda styl drill

Styl drill jest praktyczny, uliczny i niemal zawsze ciemny: czerń, granat, szarość, grafit. Składają się na niego:

  • Kominiarka (balaclava) albo komin naciągnięty na nos, często z kapturem na głowie i skórzanymi rękawiczkami. To najbardziej rozpoznawalny element stylu.
  • Dres: przede wszystkim Nike Tech Fleece, który w Wielkiej Brytanii stał się wręcz mundurem całej sceny, oraz bluzy z kapturem z dużym logo.
  • Puchówka, obowiązkowa zimą: The North Face Nuptse, Moncler, Canada Goose albo lokalne marki takie jak londyński Trapstar czy późniejszy Corteiz.
  • Buty: Nike Air Max 95, Air Max Plus (TN) albo Air Force 1.
  • Saszetka (crossbody bag) przez ramię, od sportowych marek po Louis Vuitton i Gucci.

W Chicago we wczesnych latach dochodziły do tego jeansy True Religion z grubymi przeszyciami i dredy, na Brooklynie więcej było denimu i designerskich marek.

Z mody męskiej drill zapożyczył luz streetwearu z lat 90. Jeśli ten klimat Ci pasuje, zajrzyj do kapsułki lat 90'. Po inspiracje fryzjerskie, w tym krótkie cięcia z fade'em, zajrzyj do działu Fryzury. Rdzeń stylu jest prosty: anonimowość, wygoda i poczucie przynależności do swojej ekipy.