Modsi
Modsi to jedyna subkultura z tego zestawienia, która nie budowała swojej tożsamości na buncie przez brud i chaos, tylko na obsesyjnej dbałości o detal. Zamiast podartych ciuchów i agresywnej muzyki: garnitury szyte na miarę, wypastowane buty i skuter wypucowany na błysk.
To właśnie ta pozorna elegancja i perfekcjonizm były ich formą odróżnienia się od powojennej, szarej Wielkiej Brytanii. Przy okazji subkultura ta zostawiła jeden z najtrwalszych śladów w brytyjskiej modzie i muzyce.
Początki — Londyn, koniec lat 50.
Nazwa "mods" to skrót od "modernists", czyli określenia, którym pod koniec lat 50. nazywano młodych, londyńskich fanów modern jazzu (Milesa Davisa czy Johna Coltrane'a). Byli to najczęściej chłopcy z klasy robotniczej i niższej klasy średniej, często z żydowskich rodzin imigranckich z East Endu i północnego Londynu.
Zafascynował ich kontynentalny, włoski i francuski styl noszony przez jazzowych muzyków i intelektualistów. W odróżnieniu od wcześniejszych o dekadę teddy boysów, którzy czerpali z edwardiańskiej elegancji przefiltrowanej przez amerykański rock'n'roll, modsi stawiali na czystość linii, oszczędność kroju i wyraźnie europejski, a nie amerykański, rodowód stylu.
Złoty wiek — pierwsza połowa lat 60.
Scena eksplodowała na początku lat 60. wokół klubów nocnych takich jak The Scene Club czy Le Discotheque oraz sklepów przy Carnaby Street, które stały się nieformalną stolicą mody młodzieżowej. Modsi potrafili wydawać większość zarobków na kolejne garnitury i koszule.
Całe weekendy spędzali na nocnych maratonach tanecznych, w czym pomagały im tabletki amfetaminowe (tzw. "purple hearts"), pozwalające funkcjonować bez snu.
Skutery Vespa i Lambretta wybierali między innymi dlatego, że w przeciwieństwie do motocykli, kojarzonych z konkurencyjnymi rockersami, nie brudziły smarem starannie dobranych ubrań. Ozdabiane dziesiątkami lusterek i dodatkowych reflektorów stały się odpowiednikiem dzisiejszego tuningu i widocznym znakiem przynależności do grupy.
Telewizyjny program muzyczny "Ready Steady Go!" wyniósł estetykę modsów do ogólnokrajowej świadomości. Latem 1964 roku seria starć z rockersami w nadmorskich kurortach (Clacton, Margate, Brighton) trafiła na pierwsze strony brytyjskich tabloidów. Subkultura stała się tematem ogólnonarodowej paniki moralnej, analizowanej później przez socjologów jako klasyczny przykład zjawiska "folk devils".
Rozłam — hard modzi i narodziny skinheadów
Pod koniec lat 60. scena rozpadła się na dwa kierunki. Część modsów, w tym część zespołów z nimi kojarzonych, poszła w stronę psychodelii, dłuższych włosów i wczesnego hippizmu.
Równolegle istniało jednak twardsze, bardziej robotnicze skrzydło, tzw. hard modzi. Zostali przy krótkich włosach i praktycznym, roboczym ubiorze, a coraz mocniej czerpali z jamajskiego ska i rocksteady, docierającego do Wielkiej Brytanii razem z falą karaibskiej imigracji.
To właśnie z tego środowiska, około 1968 roku, wyrosła pierwsza fala skinheadów. O tej subkulturze piszemy osobno: przez lata funkcjonowała jako dużo bardziej surowa, robotnicza kontynuacja modsowskiego rodowodu.
Odrodzenie — mod revival 1979 i Britpop
Estetyka modsów wróciła z impetem w 1979 roku, kiedy do kin trafił film "Quadrophenia", oparty na rockowej operze The Who z 1973 roku. Na listach przebojów zadomowił się The Jam z Paulem Wellerem na czele, wraz z Secret Affair, The Chords czy Purple Hearts.
Fala mod revivalu zbiegła się w czasie z odrodzeniem ska w ruchu 2 Tone (The Specials, Madness, The Selecter), z którym modsi dzielili część estetyki i publiczności.
Kolejny powrót przyszedł w latach 90. wraz z Britpopem. Oasis i Blur otwarcie sięgali po sześćdziesiątkowe, modsowskie krojenie garniturów i inspiracje The Kinks czy Small Faces. Sam Paul Weller, wierny temu stylowi od czasów The Jam, na dobre zyskał przydomek "Modfather".
Muzyka
U źródeł stał modern jazz, ale bardzo szybko modsi przerzucili się na inne brzmienia:
- Czarna muzyka amerykańska: rhythm and blues, soul i wytwórnia Motown, sprowadzane na importowanych płytach.
- Muzyka jamajska: ska, bluebeat i rocksteady, docierające przez karaibskie kluby i sklepy płytowe w Londynie.
- Brytyjskie zespoły: The Who z nieformalnym hymnem "My Generation", Small Faces, The Kinks, The Action i Georgie Fame.
- Mod revival 1979: sztandarowym zespołem był The Jam.
Echo tamtej sceny słychać później zarówno w brzmieniu 2 Tone, jak i w Britpopie Oasis, Blur czy solowych płytach Paula Wellera.
Ciuchy — jak wyglądał styl modsów
Strój modsa był przemyślany od głowy do stóp:
- Garnitur: wąski, trzyguzikowy, z włoskiej moheryzowanej wełny, najczęściej szyty na miarę u lokalnego krawca.
- Koszula i krawat: zapinana na guziki koszula typu button-down i wąski, dziany krawat.
- Spodnie i buty: smukłe spodnie, do tego chelsea boots albo mokasyny.
- Fryzura: french crop, czyli krótkie włosy z wyraźnie zaznaczoną, zaczesaną grzywką.
- Parka: obszerna, wojskowa fishtail parka z futrzanym kapturem, zakładana na skuter, żeby nie zniszczyć eleganckiego ubrania w deszczu i smarze, i zdejmowana dopiero na miejscu.
- Okulary: niewielkie, okrągłe lub prostokątne okulary przeciwsłoneczne.
Obsesyjna czystość i zadbany wygląd były dla modsów formą klasowej dumy i cichego buntu wobec szarości powojennej Wielkiej Brytanii, a nie jego zaprzeczeniem. Dobrze oddaje to hasło "czyste życie w trudnych okolicznościach", cytowane w powieści Colina MacInnesa "Absolute Beginners".
Wiele z tych elementów (wąski, dobrze skrojony garnitur, button-down, krótka, uporządkowana fryzura) to dziś po prostu fundament klasycznego, brytyjskiego smart casualu. Jest obecny w niemal każdej poradzie o męskiej modzie, choć rzadko kto pamięta, że swój obecny kształt zawdzięcza właśnie londyńskim nastolatkom z przełomu lat 50. i 60.