Hipsterzy

Hipster — starszy mężczyzna z siwą brodą, w rozpiętej jasnej marynarce, koszuli w motywy balonów, muszce i krótkich spodenkach

Hipsterzy to subkultura, o której trudno mówić jednym tchem, bo pod tą samą nazwą kryją się dwa różne zjawiska. Pierwsze narodziło się w latach 40. XX wieku w amerykańskim środowisku jazzowym i stało się jednym z korzeni kultury beatników. Drugie wypłynęło na powierzchnię na przełomie lat 90. i 2000., najpierw na nowojorskim Brooklynie, i zostało jednym z najbardziej rozpoznawalnych stylów początku XXI wieku.

Łączy je podobny odruch: ucieczka od tego, co popularne i oczywiste, w stronę muzyki, ubrań i przedmiotów, które mają swoją historię. Łączy je też jedna dziwna cecha: rzadko kto nazywa siebie hipsterem, bo samo słowo częściej bywa etykietą przyklejaną innym.

Skąd się wzięło słowo — lata 30. i 40.

Słowa "hip" i "hep" wywodzą się ze slangu amerykańskich środowisk jazzowych, a ich dokładne pochodzenie do dziś pozostaje sporne. Badacze podają kilka konkurencyjnych teorii. W 1938 roku wokalista i szef orkiestry Cab Calloway wydał "Hepster's Dictionary", słowniczek jazzowego żargonu, uznawany za pierwszy słownik autorstwa Afroamerykanina.

Samo słowo "hipster" w tym znaczeniu pojawiło się w 1944 roku, kiedy pianista Harry Gibson zamienił w swoim glosariuszu, dołączonym do albumu "Boogie Woogie in Blue", starsze określenie "hepcat" właśnie na "hipster".

Hipsterami nazywano wtedy fanów jazzu: najpierw jump bluesa, a od początku lat 40. przede wszystkim bebopu. Tę szybką, improwizowaną odmianę jazzu tworzyli w klubach Harlemu i na 52. Ulicy na Manhattanie Charlie Parker, Dizzy Gillespie i Thelonious Monk. Pod koniec lat 40. hipsterzy odwracali się od swingu, który wydawał im się zbyt komercyjny.

Byli to w dużej części młodzi, biali Amerykanie z klasy średniej, zafascynowani światem czarnych muzyków jazzowych. Ten wątek do dziś bywa krytykowany jako czerpanie z cudzej kultury. Ten sam modern jazz pod koniec lat 50. przyciągnął londyńskich modsów, których nazwa pochodzi od słowa "modernists".

Lata 50. — od hipstera do beatnika

Hipster szybko stał się bohaterem literatury. W 1948 roku Anatole Broyard opublikował w "Partisan Review" esej "A Portrait of the Hipster", a w 1957 roku Norman Mailer napisał "The White Negro", w którym opisał hipsterów jako amerykańskich egzystencjalistów. Ten tekst do dziś budzi spory.

W tym samym czasie wokół jazzu i hipsterskiego slangu rozwinął się ruch Beat Generation. "W drodze" Jacka Kerouaca ukazało się w 1957 roku, a "Howl" Allena Ginsberga w 1956 roku, nakładem założonego w 1953 roku w San Francisco wydawnictwa i księgarni City Lights Lawrence'a Ferlinghettiego.

Beatnicy zapożyczyli od hipsterów słownictwo (takie słowa jak "cool" czy "dig") i muzyczne upodobania. W 1958 roku felietonista "San Francisco Chronicle" Herb Caen upowszechnił słowo "beatnik", dodając przyrostek "-nik" na wzór Sputnika, wystrzelonego rok wcześniej. Etykieta miała w sobie sporo kpiny, a Ginsberg wprost się jej sprzeciwiał, uważając, że media wypaczyły ideę całego ruchu.

Powrót — Williamsburg i lata 2000.

Po latach 50. słowo "hipster" zeszło na dalszy plan, by w latach 90. wrócić w znaczeniu, w jakim znamy je dziś. Mark Greif, autor jednej z najczęściej cytowanych analiz tego zjawiska, wyznacza początek nowej fali na lata 1999–2003.

Jej epicentrum stanowił Williamsburg na Brooklynie, obok East Village na Manhattanie i londyńskiego Shoreditch. W tych dzielnicach tanie lokale i mieszkania przyciągały artystów, muzyków i studentów. W 2003 roku Robert Lanham wydał żartobliwy przewodnik "The Hipster Handbook", a w 2010 roku magazyn "n+1" opublikował zbiór esejów "What Was the Hipster?".

Pod koniec lat 2000. słowo weszło do powszechnego użycia, a w pierwszej połowie lat 2010. hipsterski styl stał się zjawiskiem globalnym, od Portland i Seattle po Londyn. Krytycy wiązali go z gentryfikacją, czyli napływem młodych, wykształconych mieszkańców do dawnych robotniczych dzielnic, oraz z ironicznym podejściem do konsumpcji. Około 2016–2017 roku moda zaczęła tracić na sile w głównym nurcie.

Muzyka

Dla pierwszych hipsterów muzyką był jazz. Bebop Parkera, Gillespiego i Monka zastąpiło z czasem chłodniejsze, bardziej stonowane brzmienie. W 1959 roku ukazały się "Kind of Blue" Milesa Davisa oraz "Time Out" Dave'a Brubecka, dwie z najlepiej sprzedających się i najczęściej wspominanych płyt w historii jazzu.

Poeci Beat czytali swoje teksty przy akompaniamencie jazzu, a improwizacja, wartość ceniona w bebopie, stała się dla nich wzorem także w pisaniu.

Współcześni hipsterzy zamienili jazz na muzykę niezależną:

  • Nowojorski garage rock rewiwal: punktem wyjścia było The Strokes z debiutem "Is This It" z 2001 roku.
  • Scena wokół Brooklynu: Yeah Yeah Yeahs, LCD Soundsystem (debiut w 2005 roku) i Vampire Weekend (2008).
  • Inni: kanadyjski Arcade Fire z płytą "Funeral" (2004), Fleet Foxes (2008) i brytyjskie Arctic Monkeys (2006).

Przewodnikiem po tym świecie stały się serwisy internetowe, przede wszystkim Pitchfork, założony w 1995 roku przez Ryana Schreibera. Symbolem stylu był też powrót do analogowych nośników: płyty winylowe znów zaczęły być modne.

W Polsce podobną rolę pełni Off Festival, organizowany od 2006 roku przez Artura Rojka, początkowo w Mysłowicach, a dziś w Katowicach.

Sztuka

Dla hipsterów i beatników sztuką była przede wszystkim literatura, a jej wzorem jazz. Kerouac napisał "W drodze" w kwietniu 1951 roku, w kilka tygodni, na długim zwoju sklejonego papieru, a swoją metodę nazwał później "spontaniczną prozą".

Ważną rolę odegrała też oprawa graficzna. Wytwórnia Blue Note, założona w 1939 roku, w drugiej połowie lat 50. i w latach 60. zyskała rozpoznawalny wygląd okładek. Projektował je głównie Reid Miles, często do zdjęć Francisa Wolffa, i do dziś inspirują projektantów.

Estetyka nowych hipsterów stała na ręcznej robocie i rzemiośle. Serwis Etsy, założony w 2005 roku na Brooklynie, stał się jedną z głównych platform sprzedaży rękodzieła, a wśród popularnych hobby znalazły się fotografia analogowa, robienie na drutach, a nawet taksydermia.

Z fotografią wiąże się jeszcze jedna data: w 2010 roku pojawił się Instagram, którego filtry naśladowały wygląd starych, analogowych zdjęć. Estetyka retro trafiła w ten sposób do kieszeni milionów użytkowników. W medialnym obiegu hipsterów ważne miejsce zajmował magazyn "Vice", założony w 1994 roku w Montrealu, a z czasem związany z Nowym Jorkiem.

Ciuchy — jak wyglądał styl hipstera

Pierwsi hipsterzy sięgali po zoot suit, czyli szerokie, często jaskrawe garnitury w grube prążki, do tego kapelusze typu fedora lub pork pie i długie łańcuszki od zegarków. Wzorem dla części środowiska był Dizzy Gillespie: beret, okulary w grubych oprawkach i kozia bródka.

Beatnicy w wersji utrwalonej przez media nosili czarne ubrania, berety, ciemne okulary i bródki. Był to jednak częściowo stereotyp, a sami poeci Beat ubierali się często zwyczajnie, w robocze koszule i proste spodnie.

Hipsterzy z początku XXI wieku mieli własny, dobrze rozpoznawalny zestaw:

  • Wąskie dżinsy. Dopasowana sylwetka nie wzięła się znikąd: na początku lat 2000. lansował ją między innymi Hedi Slimane w Dior Homme.
  • Koszule w kratę i ubrania vintage z second-handów.
  • Wełniane czapki.
  • Grube oprawki okularów, wzorowane często na klasykach, jak Ray-Ban Wayfarer z 1952 roku. Producent reaktywował go w 2007 roku, gdy ceny oryginalnych egzemplarzy na eBayu poszybowały w górę.
  • Zarost: ironiczne wąsy i pełna broda.
  • Fryzury: ogolone boki (undercut) i tradycyjne cięcia, co szło w parze z falą powrotu klasycznych barbershopów.

Więcej o zaroście znajdziesz w dziale Broda, a o retro fryzurach w dziale Fryzury, choćby w opisach pompadoura i side partu.

Nie tylko ubrania — styl życia

Styl hipsterów kończył się dopiero na przedmiotach codziennego użytku. Do jego symboli należały rowery z jednym przełożeniem (fixie), rzemieślnicze piwo z małych browarów, kawa specialty, płyty winylowe i miejskie pasieki.

Wspólnym mianownikiem była wiara, że rzeczy zrobione ręcznie, w małej skali i z historią są ciekawsze od masowej produkcji. To ta sama logika, którą znamy z punkowego DIY, tyle że podana w dużo grzeczniejszej formie.

Od czego zacząć

Jeśli miałbym wskazać punkty startowe, zacząłbym od trzech pozycji z różnych epok, które dobrze pokazują, skąd biorą się obie odsłony tej subkultury:

  • "W drodze" Kerouaca.
  • "Kind of Blue" Milesa Davisa z 1959 roku.
  • "Is This It" The Strokes z 2001 roku.

Kto chce zrozumieć samo zjawisko, powinien sięgnąć po eseje z "What Was the Hipster?" z 2010 roku.

Co po nich zostało

Choć samo słowo dziś rzadko brzmi poważnie, wiele elementów hipsterskiego stylu przeszło do codzienności: kawa specialty, piwo kraftowe, ubrania z drugiej ręki, winyl i barbershopy są dziś w miastach czymś zupełnie zwyczajnym.

Tak jak w przypadku innych subkultur, największym śladem są ubrania i przedmioty, które weszły do mody męskiej na stałe, nawet jeśli mało kto pamięta, że zaczęło się od jazzowych klubów Harlemu. Jak ta estetyka wygląda dziś i ile kosztuje, opisujemy w kapsułce Współcześni hipsterzy.