Metalowcy

Trzej nastoletni fani thrash metalu w koszulkach Slayer, nabijanych skórzanych bransoletach i pasach z nabojami, lata 80.

Metal to jedna z tych subkultur, które powstały z połączenia ciężkiego, przesterowanego brzmienia gitar z mrocznym, często okultystycznym klimatem. Przez ponad pięćdziesiąt lat rozrósł się w dziesiątki odłamów, które łączy właściwie tylko jedno: głośność, poczucie wspólnoty i estetyka zbudowana wokół czerni, skóry i logo ulubionych zespołów.

Narodziny — Birmingham, przełom lat 60. i 70.

Za datę narodzin heavy metalu przyjmuje się zwykle 13 lutego 1970 roku, piątek trzynastego. Tego dnia w Wielkiej Brytanii ukazał się debiutancki album Black Sabbath, zespołu założonego w robotniczym, przemysłowym Birmingham.

Gitarzysta Tony Iommi stracił w wypadku w fabryce czubki dwóch palców prawej dłoni. To zmusiło go do obniżenia strojenia gitary i grania prostszych, cięższych riffów, a to brzmienie w dużej mierze zdefiniowało cały gatunek.

Tytułowy utwór, oparty na interwale tzw. diabelskiej kwarty i tekście o wizji demona, razem z wydanym jeszcze w tym samym roku albumem "Paranoid" ustawił szablon dla wszystkiego, co miało przyjść później.

Równolegle Deep Purple (album "In Rock", 1970, i riff "Smoke on the Water" z "Machine Head", 1972) oraz bluesowo-rockowy ciężar Led Zeppelin budowały to samo brzmienie z nieco innej strony. Samo określenie "heavy metal" jako nazwa muzyki przyjęło się dopiero w połowie lat 70., choć wcześniej pojawiało się w tekstach piosenek, m.in. we frazie "heavy metal thunder" z "Born to Be Wild" Steppenwolf z 1968 roku.

NWOBHM — druga fala z Wielkiej Brytanii (1979–1981)

Pod koniec lat 70. brytyjski magazyn muzyczny "Sounds" i dziennikarz Geoff Barton ukuli określenie NWOBHM (New Wave of British Heavy Metal). Opisywało ono falę nowych, młodych zespołów, które, częściowo zainspirowane energią i DIY-ową postawą punku, grały szybciej i surowiej niż starsza gwardia w rodzaju Black Sabbath czy Deep Purple.

Iron Maiden i Judas Priest (album "British Steel", 1980) stały się jej najbardziej rozpoznawalnymi twarzami, obok Saxon i Def Leppard. Osobne miejsce zajął Motörhead z Lemmym Kilmisterem na czele. Jego album "Ace of Spades" (1980) stał na granicy metalu i punku i bezpośrednio wpłynął na to, co kilka lat później stanie się thrash metalem.

Glam kontra thrash — Ameryka lat 80.

W amerykańskich klubach na Sunset Strip w Los Angeles rozkwitł w pierwszej połowie lat 80. glam metal (hair metal). Była to komercyjna, przebojowa i mocno teatralna odmiana gatunku spod znaku Mötley Crüe, Poison, Ratt czy Bon Jovi, chętnie grana w MTV.

W kontrze do tego blichtru na undergroundzie narodził się thrash metal, czyli połączenie prędkości NWOBHM z agresją hardcore punku. Jego fundamenty położyły cztery zespoły:

  • Metallica, założona w 1981 roku w Los Angeles, wydała w 1983 roku debiut "Kill 'Em All".
  • Slayer w 1986 roku nagrał "Reign in Blood".
  • Megadeth, zespół założony przez Dave'a Mustaine'a po tym, jak wyrzucono go z Metalliki, odpowiedział albumem "Peace Sells... but Who's Buying?" (1986).
  • Anthrax z Nowego Jorku dołożył swoje "Among the Living" (1987).

Cała czwórka na trwałe zapisała się w historii gatunku jako tzw. Wielka Czwórka thrash metalu (Big Four) i po raz pierwszy zagrała razem na wspólnej trasie dopiero w latach 2010–2011.

Ekstremalne odłamy — death i black metal

Im dalej w lata 80., tym bardziej metal szukał skrajności. Nazwę i część estetyki black metalu zapoczątkował brytyjski Venom swoim albumem zatytułowanym wprost "Black Metal" (1982). Rozwinęli ją Bathory ze Szwecji oraz Mercyful Fate z charakterystycznym, upiornym makijażem wokalisty Kinga Diamonda.

Na przełomie lat 80. i 90. w Norwegii wykształciła się tzw. druga fala black metalu: Mayhem, Burzum, Darkthrone i Emperor. Miała rozpoznawalny, bielony makijaż twarzy (corpse paint) i, niestety, mroczną, kryminalną historię w tle.

Chodzi o serię podpaleń kościołów w latach 1992–1996 oraz zabójstwo gitarzysty Mayhem, Øysteina "Euronymousa" Aarsetha, przez Varga Vikernesa z Burzum w 1993 roku.

Równolegle na Florydzie rozwijał się death metal. Album "Seven Churches" (1985) Possessed jest często wskazywany jako pierwsza w pełni death metalowa płyta, a scenę współtworzyły Death, Obituary i Morbid Angel, stawiając na jeszcze niższe wokale (growl) i jeszcze bardziej brutalne brzmienie.

Moralna panika — PMRC i lata 80.

W 1985 roku grupa żon amerykańskich polityków, w tym Tipper Gore, założyła organizację PMRC (Parents Music Resource Center). Opublikowała listę tzw. Filthy Fifteen, czyli piętnastu utworów uznanych za szczególnie nieodpowiednie, wśród których znalazły się m.in. piosenki Judas Priest, W.A.S.P. i Mötley Crüe.

We wrześniu 1985 roku przed amerykańskim Senatem odbyły się głośne przesłuchania w tej sprawie, na których w obronie wolności artystycznej zeznawał m.in. Dee Snider z Twisted Sister.

Bezpośrednim efektem całej afery była wprowadzona od 1985 roku (w ostatecznej, czarno-białej formie od 1990 roku) naklejka "Parental Advisory: Explicit Content". Do dziś kojarzy się przede wszystkim z metalem i hip-hopem.

Dziś — dziesiątki odłamów i Wacken

Od lat 90. metal rozgałęził się w dziesiątki podgatunków: power metal, doom metal, metalcore czy gothic metal, łączący mroczną estetykę goth z ciężarem metalu (Type O Negative, Paradise Lost). Krótko rozkwitł też nu metal (Korn, Slipknot), łączący metal z hip-hopem i elementami mody streetwearowej.

Symbolem trwałości i skali sceny jest festiwal Wacken Open Air w Niemczech. Założony w 1990 roku jako lokalna impreza na około 800 osób w rolniczej wiosce Wacken, dziś gromadzi co roku ponad 80 tysięcy fanów z całego świata i jest uznawany za największy metalowy festiwal na świecie.

Ważne zespoły

Jeśli miałbym wskazać punkty startowe do poznania metalu, zacząłbym od tych płyt:

  • Black Sabbath. Debiut z 1970 roku.
  • Judas Priest. "British Steel".
  • Iron Maiden. "The Number of the Beast" (1982) z Bruce'em Dickinsonem za mikrofonem.
  • Thrash metal: "Master of Puppets" Metalliki (1986) i "Reign in Blood" Slayer (1986).
  • Odłamy ekstremalne: "Seven Churches" Possessed jako punkt wyjścia do death metalu i dorobek Bathory jako most do black metalu.

To zestaw, który dobrze pokazuje, jak daleko gatunek odszedł od bluesowych korzeni Black Sabbath, nie tracąc przy tym swojego ciężaru.

Ciuchy — jak wygląda styl metalowca

Najbardziej rozpoznawalnym elementem stylu jest tzw. battle jacket (kutte): dżinsowa lub skórzana kamizelka, zwykle bez rękawów, obwieszona naszywkami ulubionych zespołów, przypinkami i guzikami, z jedną, największą naszywką (tzw. backpatch) na plecach.

Tradycja wywodzi się z motocyklowej kultury odciętych kurtek (cut-off), przejętej przez metalowców głównie w erze NWOBHM i thrash metalu. Im więcej naszywek, tym dłuższy staż i głębsze zaangażowanie w scenę.

Resztę stroju tworzą:

  • Koszulka bandowa, obowiązkowa.
  • Spodnie: czarne dżinsy albo skórzane spodnie, do tego pas z nabojami (bullet belt).
  • Buty: ciężkie glany albo trampki.
  • Skóra i ćwieki. Spopularyzował je na początku lat 80. Rob Halford z Judas Priest, inspirując się strojem z londyńskich klubów skórzanych i fetyszystycznych. Do dziś to jeden z filarów estetyki gatunku.
  • Długie, rozpuszczone włosy i rytualne potrząsanie głową (headbanging) w rytm muzyki, tradycja sięgająca jeszcze czasów Black Sabbath i Deep Purple.

W skrajnych odłamach dochodzi do tego wspomniany wcześniej corpse paint w black metalu (biało pomalowana twarz i czarne kręgi wokół oczu) oraz kolce na ramionach i nadgarstkach, czerpiące z estetyki wojennej i postapokaliptycznej.

Battle jacket obwieszony naszywkami, ciężkie glany i skórzana kurtka na trwałe weszły też do głównego nurtu mody męskiej. Obok ramoneski punków i glanów skinheadów to kolejny dowód na to, jak mocno subkultury lat 70. i 80. ukształtowały to, co dziś nosimy na co dzień, nawet jeśli mało kto pamięta, skąd te elementy się wzięły.